Było tylko kwestią czasu kiedy Dushan Petrossi wróci z nowym albumem sygnowanym marką Magic Kingdom. Ostatni albumy z Iron Mask czy właśnie Iron Kingdom były wysokiej klasy. Na "Diabolica" Iron Mask Duschan pokazał, że wciąż jest w znakomitej formie i gra neoklasyczny power metal na najwyższym poziomie. To jest prawdziwa jazda bez trzymanki. Oczekiwania względem nowego dzieła Dushana były ogromne. Czy "Metalmighty" wydany pod szyldem magic Kingdom sprostał moim wymaganiom?
Dushan przyzwyczaił nas do tego, że często lubi zmieniać wokalistów. Tym razem posadę wokalisty dostał Micheal Vescera, który śpiewał również u Yngwiego Malmsteena, tak więc pasuje do takiego grania. Wszystko pięknie, tylko że tym razem materiał jest niestety troszkę słabszy. Przede wszystkim materiał na nowej płycie bywa nie równy. Pojawiają się perełki i mocne utwory, ale też nie brakuje słabszych momentów. Co od razu do mnie przemówiło to klimatyczna okładka, a także mocne, zadziorne brzmienie, który podkreśla talent Duschana. Jego partie brzmią po prostu wybornie i słucha się ich z dużą przyjemnością.
Płytę otwiera pomysłowy i energiczny "Unleash the Dragon", który oddaje to co najlepsze w neoklasycznym power metalu. Kawałek idealnie pasuje do wokalu Micheala. Jeszcze lepiej wypada melodyjny i nieco agresywniejszy "Wizards and witches". Pierwszy słaby punkt na płycie to rockowy i bardziej komercyjny "In the den of mountain trolls". Dushan Petrossi błyszczy w szybszych kawałkach i taka petarda jak "Fear my fury" po prostu porywa słuchacza. Solówki tutaj są zagrane z polotem i niezwykłą lekkością. Słucha się tego jednym tchem. To jest Magic Kingdom na jaki czekałem. Bardziej heavy metalowy z nutką drapieżności "Metalmighty" też jest solidny, choć tutaj za dużo chaosu, a za mało konkretów. Warto zwrócić uwagę na rozbudowany i przebojowy "Temple of no gods". Wszystko tak naprawdę nijak ma się do takiej perełki jaką jest "Dark Night, Dark Thouths". Co za moc, co za polot i finezja. Początkowe partie gitarowe przyprawiają o dreszcze. Tutaj Dushan pokazuje swój prawdziwy kunszt. Świetna kompozycja i jak dla mnie najlepsza na płycie.
"Metalmighty" to solidna porcja neoklasycznego power metalu w wykonaniu Dushana Petrossi. Jest kilka perełek i kilka naprawdę ciekawych utworów, ale całościowo jest nierówno i brakuje kilka dopracowań. W porównaniu z innymi płytami Magic Kingdom czuje zawód, bo stać tego uzdolnionego gitarzystę na znacznie więcej.
Ocena: 7/10

0 Comments